Z końcem stycznia 2019 roku uprawomocniło się postanowienie o umorzeniu postępowania cywilnego, jakie toczyło się z udziałem Klienta naszej kancelarii w sprawie o zapłatę. Spór sądowy dotyczył żądania zwrotu wynagrodzenia, jakie przeciwnik spełnił na rzecz naszego Klienta w wykonaniu umowy o dzieło, której przedmiotem było wykonanie aplikacji komputerowej. Podstawą tego żądania było zaś odstąpienie od umowy dokonane przez przeciwnika procesowego, który powoływał się na zwłokę w wykonaniu umowy. Co przy tym istotne, umowa zawarta była przez przeciwnika działającego pod spółką, zatem i postępowanie sądowe toczyło się z powództwa spółki.

Stanowiska stron

Stanowiska procesowe stron były rozbudowane, nasz Klient powoływał się na m.in. na rozszerzenie pierwotnego zakresu umowy w toku jej realizacji, zaś przeciwnik powoływał się m.in. na prawo zamawiającego do udzielania wskazówek w ramach wykonywania umowy. Po wymianie wielu pism procesowych, przesłuchaniu wszystkich świadków oraz dopuszczeniu dowodu z kilkudziesięciostronicowej opinii biegłego z zakresu informatyki, ostatecznie spór nie został rozstrzygnięty merytorycznie, ponieważ sąd umorzył postępowanie z uwagi na jego bezprzedmiotowość. Co ciekawe, ową bezprzedmiotowość wywołał sam przeciwnik, z uwagi na złożenie do sądu wniosku o wykreślenie spółki prawa brytyjskiego z rejestru handlowego (Companies House) w Wielkiej Brytanii. Najpewniej błąd, jaki popełnił przeciwnik, był spowodowany utożsamianiem się z de facto zarządzaną spółką, która formalnie była stroną tego postępowania. Zapewne w związku z zakończeniem działalności gospodarczej jedyny wspólnik i członek zarządu tej spółki złożył wniosek o wykreślenie spółki z rejestru zapominając, że z chwilą uprawomocnienia się takiego wykreślenia spółka utraci swój byt prawny. Informacja taka była podstawą do przyjęcia przez sąd, że zaszła nieusuwalna przeszkoda w dalszym prowadzeniu postępowania, określona w art. 355 § 1 k.p.c., a tym samym – postępowanie stało się bezprzedmiotowe.

Przedawnienie roszczenia

Oczywiście w takim wypadku, podejmując zamiar zakończenia działalności Spółki, przeciwnik mógł zawczasu uchronić się przed umorzeniem postępowania, np. dokonując cesji wierzytelności na inny podmiot przed wykreśleniem spółki z rejestru. Należy jednak pamiętać, że sama możliwość cesji wierzytelności nie rzutuje bezpośrednio na tok procesu, zgodnie bowiem z art. 192 pkt 3 kpc zbycie w toku sprawy rzeczy lub prawa, objętych sporem, nie ma wpływu na dalszy bieg sprawy; nabywca może jednak wejść na miejsce zbywcy za zezwoleniem strony przeciwnej. Tylko zgoda dotychczasowej strony procesu warunkuje zatem to, że nabywca wierzytelności może wejść do procesu, w razie zatem braku zgody możliwość taka nie istnieje. W pierwszym wariancie proces toczy się do końca, a jedynie rozstrzygnięcie nastąpi z udziałem innej niż pierwotnie strony postępowania. W drugim wariancie wracamy do punktu wyjścia, tj. do umorzenia postępowania. Tutaj pojawia się zasadnicza wątpliwość, jak ocenić skutki umorzenia postępowania z punktu widzenia ewentualnego ponownego procesu – tym razem z powództwa hipotetycznego nabywcy wierzytelności. Z całą pewnością bowiem umorzenie postępowania nie skutkuje powstaniem stanu powagi rzeczy osądzonej i niemożnością wszczęcia ponownego procesu o to samo roszczenie przez inną osobę. Aktualizuje się jednak wówczas problem przedawnienia roszczenia. Typowo jest bowiem tak, że każda czynność przed sądem przerywa bieg terminu przedawnienia, a ponowny bieg przedawnienia rozpoczyna się po zakończeniu postępowania. Warto jednak wskazać na poglądy, w myśl których umorzenie postępowania procesowo należy zrównywać ze zwrotem pozwu (z przyczyn formalnych), tj. nie wywołuje to żadnych skutków (w tym nie przerywa biegu przedawnienia). Pogląd taki wyrażono m.in. w wyroku Sądu Najwyższego z 9 grudnia 2011 r., II PK 63/11. W takim wypadku należy uznać, że pomimo skutecznie dokonanej cesji wierzytelności, toczące się z udziałem zbywcy wierzytelności postępowanie sądowe – w razie jego umorzenia – nie wywrze skutku w postaci przerwania biegu przedawnienia, a zatem wszczęcie nowego procesu przez nabywcę wierzytelności może mieć miejsce zasadniczo wyłącznie wtedy, gdy nie upłynął jeszcze termin przedawnienia, liczony od daty wymagalności roszczenia do daty ponownego wytoczenia powództwa.